środa, 18 stycznia 2017

Nierespektowanie praw konsumenta - reklamacja

Stara łacińska paremia głosi,że nieznajomość prawa szkodzi. Praktycznie każdego dnia zdarza się Nam czegoś nie wiedzieć i często jest to związane z obowiązującym aktualnie prawem w naszym kraju. Czasami warto dowiedzieć się czegoś dla siebie, ażeby żyło się łatwiej i spokojniej, bez niepotrzebnych nerwów. Dzisiaj zdecydowałam się na napisanie postu o rzeczy aktualnej, takiej z którą często jest Nam dane się spotkać.

Na pewno każdemu z Nas zdarzyło się zauważyć w sklepie kartkę z napisem:
Po odejściu od kasy nie uwzględniamy reklamacji!

Jak to wygląda w rzeczywistości?

W zakupowym szale często bywa tak,że możemy nie zauważyć uszkodzenia kupowanej rzeczy. Po powrocie do domu,gdy emocje już opadną zaczynamy jeszcze raz wszystko przeglądać, przymierzać i wtedy doznajemy szoku. Rzecz jest uszkodzona. Ma dziurkę, bluzka jest zaciągnięta, czy też zakupiony czajnik nie działa. Co teraz? Na kartce wyraźnie było napisane,że nie możemy złożyć reklamacji. Pieniądze wyrzucone w błoto, bo z takiej rzeczy już nie będziemy korzystać, a nikt nie przyznał nam na ten towar gwarancji.

W przypadku, gdy widzimy taki napis mamy do czynienia z nierespektowaniem praw konsumenta. Reklamacja przysługuje każdemu. Jeżeli na zakupioną rzecz nie została udzielono gwarancja to korzystamy z rękojmi. Rękojmia przewiduje dwa rodzaje wad:

  1. Wady fizyczne- jest to niezgodność rzeczy z zawartą ze sprzedawcą umową. Do tego rodzaju wad zaliczane są m.in.: niezgodność produktu z zapewnieniami sprzedawcy lub producenta w reklamie, brak właściwości, które produkt tego rodzaju powinien mieć (np. zakupiony termometr nie dokonuje pomiaru temperatury), nie nadaje się do celu, o którym poinformowaliśmy sprzedawcę (np. chcieliśmy kupić kabel HDMI a otrzymaliśmy inny kabel) lub rzecz wydana była niekompletna (np. kupiliśmy depilator bez kabelka do ładowania akumulatora).

  2. Wady prawne- z nimi mamy do czynienia wówczas, gdy okaże się,że pełnoprawnym właścicielem zakupionej rzeczy jest osoba trzecia, ponadto gdy rzecz jest np. zabezpieczona przez właściwy organ ścigania jako, załóżmy, dowód w sprawie lub gdy osobą uprawnioną do zakupu tej rzeczy w pierwszej kolejności był ktoś inny (prawo pierwokupu).


Z prawa do reklamacji może skorzystać każdy bez wyjątku. Nikt nie może zabronić Nam zwrotu rzeczy wadliwej. Takie kartki wywieszane są wyłącznie po to, aby sprzedawca ograniczył straty, bo doskonale wie,że nikt uszkodzonej rzeczy nie kupi, zwłaszcza w cenie regularnej,za którą możemy kupić jej odpowiednik bez uszkodzeń. 

Składając reklamację mamy prawo wyboru spośród kilku opcji. Możemy domagać się naprawienia uszkodzonego towaru,albo jego wymiany lub żądać zwrotu gotówki. W przypadku odstąpienia od umowy - całej kwoty jaką uiściliśmy za dany produkt. Ponadto możemy ubiegać się o obniżenie ceny zakupionego towaru i zwrotu części pieniędzy. Wyłącznie od Ciebie, konsumenta, zależy z jakiej opcji chcesz skorzystać,a sprzedawca nie może wpływać na Twój wybór. Przedsiębiorca oczywiście może nie zgadzać się z Twoją propozycją i ma w niektórych wypadkach prawo do zaproponowania alternatywnego rozwiązania biorąc pod uwage np. to czy wada reklamowanej rzeczy jest istotna, a także czy ten produkt był już wcześniej reklamowany. 

Swoje żądanie możemy zgłosić w każdej formie, a więc ustnie lub pisemnie, ale dla celów dowodowych,a przede wszystkim dla Waszego bezpieczeństwa najlepiej jest skorzystać z formy pisemnej

Wadę najlepiej jest zgłosić niezwłocznie po jej zauważenia,ale prawo do rękojmi przysługuje wam przez okres 2 lat od momentu, gdy rzecz została Wam wydana lub też przez rok w przypadku zakupu rzeczy używanych.

Co sądzicie o tego typu postach? Czy ten stał się dla Was przydatny? Chcielibyście,żeby pojawiła się na moim blogu seria prawo na codzień? Dajcie znać w komentarzach i zadawajcie pytania - postaram się na nie odpowiedzieć lub stworzyć odrębny post :)




-----------------------

Contact: dystyngowanapanna@gmail.com

18 komentarzy :

  1. Ja zawsze walczę o swoje prawda bo to bardzo ważne ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widać, że znasz się na rzeczy. Miałbym dla Ciebie propozycje współpracy. Zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak trzymaj! Zawsze trzeba walczyć o swoje i być świadomym własnych wyborów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny post ! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę ,że dużo wiesz na ten temat interesujesz się tym?
    Zapraszam do mnie -klik

    OdpowiedzUsuń
  6. masz rację ! trzeba walczyć o swoje prawa

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja jak najbardziej chcę więcej postów tego typu bo są one przydatne, a widać, że się na tym znasz :) a ten bardzo mi się przydał :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Warto wiedzieć o takich rzeczach, bardzo przydatne informacje :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Masz całkowitą racje. Takiego typu posty są bardzo przydatne i bardzo fajnie się je czyta.
    Trzeba walczyć o siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo często oddaję coś w sklepach, bo zwyczajnie nudzi mi się to zaraz po przyjściu do domu, a kartka z napisem "zwrotów nie przyjmujemy" po prostu działa mi na nerwy. Mimo wszystko, warto walczyć o swoje, a dzięki takim świetnym artykułom jesteśmy w stanie poznać swoje prawa.
    Naprawdę, takich blogów szukać ze świecą !
    Jestem przekonana, że jest to jeden z moich ulubionych blogów.

    OdpowiedzUsuń
  11. Super wpis kochana! Widać, że włożyłaś w niego dużo pracy :) Mega ważny temat poruszyłaś ;) Oby tak dalej! Buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
  12. Zawsze warto próbować walczyć. "zwrotów nie przyjmujemy" to akurat plaga, mnie osobiście taka kartka zniechęca do robienia zakupów w danym sklepie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Post napisany świetnie a tematyka, którą wybrałaś jest bardzo potrzebna, ponieważ trzeba sobie przypominać takie rzeczy. Nie zawsze pamiętamy (niestety) kiedy mamy do czego prawo. Cieszę się, że mogłem przeczytać ten wpis :)

    OdpowiedzUsuń
  14. W przypadku tanich przedmiotów dochodzi jeszcze dylemat: czy warto poświęcać czas na dociekanie swoich praw, zwłaszcza jeśli sklep w którym nabyliśmy towar nie jest nam po drodze.
    Może jednak warto... choćby po to, by pracować nad swoją asertywnością i egzekwowaniem swoich praw? :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja staram się zawsze dążyć do swojego. Ostatnio PLAY zabrał mi parę złotych i nie obyło się bez złożenia zgłoszenia. Pieniądze odzyskane :)
    Oj z tą kartką w sklepach można się bardzo często spotkać. Wymigiwanie się od odpowiedzialności za sprzedawany towar, eh...
    Pozdrawiam i proszę o poklikanie w linki w najnowszym poście:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Raz miałam taką niemiłą sytuację w CCC. Nie wiem czy tylko w moim mieście są takie "wredne" ekspedientki, czy po prostu ta sieciówka tak ma... Kupiłam sandalki, które po tygodniu nadawały się tylko do kosza, bo odpadły wszystkie paski. Ostatni trzymal sie na cienkiej niteczce. Pani powiedziała, że wina uzytkownika i tyle, ale jednak reklamacje przyjela. Po 14 dniach (roboczych) dostałam zawiadomienie, że mam sie zglosci do sklepu. Sandaly nie naprawione, pieniadze nie oddane, buty nie wymienione, Od tej pory omijam ten sklep szerokim łukiem i nie kupuję tam nawet kapci. Zdecydowanie wolę te z góralskiego stoiska przed supermarketem, bo można chodzic całe lata i prać je w prace wedle upodobań (swoje wrzucam na 60* i nic im nie jest). :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetnie. Ludzie nie zdają sobie sprawy z zakresu swoich uprawnień i odpowiadających im obowiązków przedsiębiorców. Jako prawnik z wykształcenia gorąco wspieram takie posty!

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo mi miło!
    Niestety niejednokrotnie zauważam jak wiele błędów popełniają ludzie przez nieświadomość,a przecież to w Naszej gestii leży to,aby znać swoje PODSTAWOWE prawa i zwyczajnie nie dać się oszukać.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Designed by Blokotek. All rights reserved.