piątek, 13 stycznia 2017

Paznokcie żelowe

Uff, w końcu wróciłam do Was z nowym postem!

Moje paznokcie nigdy nie były piękne, długie i mocne. Gdy próbowałam je zapuścić niestety kończyło się to różnego rodzaju pęknięciami, rozdwajaniem itd. Dlatego też ponad rok temu udałam się do kosmetyczki w celu wykonania paznokci żelowych. Coś wspaniałego! Piękne, długie paznokcie o zjawiskowych kolorach, których po kilku dniach nie będę musiała malować. Spróbowało się raz, to trzeba było próbować dalej. Ferie kolorów i rozmaitość wzorów jakie mogą pojawić się na paznokciach sprawiły, że chciałam mieć tak pięknie wyglądające dłonie przez cały czas. Każdy taki zabieg kosztuje średnio ok. 60-70 zł, więc w tym roku po dłuższej przerwie stwierdziłam, że dlaczego nie miałabym spróbować podjąć się takiego wyzwania w warunkach domowych, tylko dla siebie.

Na początku grudnia złożyłam zamówienia na stronach Semilac i Neonail. Ugch, jak ja czekałam na te dwie paczki! Właśnie, dlaczego zamówiłam na dwóch stronach? Otóż wiedziałam, że praca z żelem jest pracą żmudną, a zwłaszcza na początku, gdy nie ma się wprawy. Postanowiłam więc nie szaleć od razu z lampami z wyższej półki, gdyż nie wiedziałam tak naprawdę czy nie zrażę się po pierwszym razie. Nie zraziłam! Chcąc ograniczyć koszty do maksimum postanowiłam zrobić dwa oddzielne zamówienia u konkurencyjnych firm, tak żeby praktycznie samodzielnie zbudować zestaw dostosowany do moich potrzeb.

Ze strony Semilac zamówiłam:

Ponieważ nie byłam bezpośrednio zainteresowana robieniem manicure hybrydowego w pierwszym zamówieniu pojawiła się część rzeczy niezbędnych do wykonaniu manicure metodą żelową.

W drugim zamówieniu, tym razem ze strony Neonail znalazły się:

W taki oto sposób złożyłam cały zestaw niezbędny do wykonania paznokci żelowych. Zapłaciłam łącznie 338,44zł. Tak, wiem. Na allegro można znaleźć zestawy taniej. Dlaczego więc "przepłaciłam"? Dlatego, że chciałam mieć pewność co do produktów z których będę korzystać, tym bardziej, że wykonując wcześniej manicure u kosmetyczki miałam do czynienia z obiema firmami i nigdy nie pojawiło się u mnie uczulenie, a i manicure utrzymywał się w nienagannym stanie naprawdę długo.
Wiem, że istnieje wiele opinii na temat wykonywania paznokci żelowych w domu przez osobę bez stosownych szkoleń. Ja wiedzę czerpałam m.in. od doświadczonych osób + ze skarbnicy wiedzy, jaką jest internet.

Uprzedzę Cię, że pierwszy raz nie jest łatwy. Naprawdę. Mój pierwszy manicure robiłam ok. 5-6 godzin. Tak, to niesamowicie dużo czasu. Jeśli zaczynasz, z własnego doświadczenia radzę Ci nie spiłowywać bardzo krótko paznokci, jeżeli chcesz położyć żel na formę, ponieważ przy krótkich paznokciach forma nie trzyma się aż tak dobrze. Jeżeli nie masz doświadczenia. Mi niestety dzień wcześniej złamały się paznokcie na kciukach i to one pochłonęły masę czasu.

Przechodząc do zestawu zacznę może od lampy, ponieważ to kluczowy element.



Wybrałam lampę UV 36W. Jest to lampa tania, ale dobra. Jak już wcześniej wspomniałam bałam się tego, że paznokcie nie będą mi wychodziły lub zabraknie mi cierpliwości, więc nie byłoby mi aż tak bardzo żal pożegnać się z tą lampą i odstawić ją w kąt. Jeśli jeszcze nie wiesz, to przy takiej lampie czas utrwalania lakieru, żelu czy też bazy wynosi średnio ok. 2 minut - musisz uzbroić się w cierpliwość. Jeśli jesteś w 100% przekonana, że będziesz robić paznokcie, zdecyduj się na droższą lampę LED, dzięki której zaoszczędzisz sporo czasu. Pamiętaj tylko, że żel powinnaś utwardzać w mocniejszych lampach, a więc w 9W nie uzyskasz raczej takiego efektu na jaki liczysz. Lampa moim zdaniem zasługuje na duży + przede wszystkim za to, że ma timer, jest lekka i na tyle duża, że swobodnie można umieścić w niej całą dłoń, a ponadto przy wymianie żarówek nie będziesz miała większego problemu dzięki odczepianemu spodowi (możesz w niej wykonać więc także pedicure).



W zestawie w którym znajdziesz lampę jest także baza+top 2w1, cleaner oraz aceton. Z bazy/topu bardzo się cieszę, ponieważ jest wydajny, ale i rzadki, przez co, gdy nabierzemy więcej produktu możemy zalać skórki, a wtedy już miło i ładnie nie jest. Warstwę tego produktu nakładasz przed położeniem lakieru i utwardzasz przez 2 minuty w lampie, a później używasz już jako wierzchnią warstwę, która nada lakierowi piękny połysk i zabezpieczy go przed odpryskami itp. Cleaner i aceton są w małych buteleczkach, czego początkowo się obawiałam. Jestem mile zaskoczona, ponieważ nie zużywają się szybko i są poręczne, nie trzeba ich przelewać do innych pojemniczków. Cleaner służy do odtłuszczenia odpowiednio spiłowanego i zmatowianego paznokcia, aby w następnym kroku móc zastosować primer.Służy również do przemywania wierzchniej warstwy, a więc topu, aby nie był lepki.



Na zdjęciu widzicie bazę pod żel, żel jednofazowy i primer. Tutaj w sumie mam pewien kłopot. Chodząc na manicure kosmetyczka zawsze stosowała primer a później nakładała żel. Ponieważ jestem panikarą i bardzo zależało mi na tym, aby moje pazurki wyszły jak najlepiej zamówiłam bazę pod żel i teraz mam pytanie do was odnośnie kolejności nakładania produktów: Czy najpierw wytrawić płytkę primerem a później nałożyć na nią bazę pod żel? Będę wdzięczna za wasze odpowiedzi, ponieważ budzi to moje wątpliwości. Nie powiem, w takiej kolejności żel trzyma się naprawdę fajnie. Wcześniej miałam problemy z tym, że paznokcie mi się zapowietrzały,a teraz takiej tendencji nie zauważyłam. Stosując moją metodę (miejmy nadzieję, że odpowiednią) na zmatowioną płytkę spiłowanego paznokcia przemytego cleanerem nałóż punktowo primer na każdy paznokieć, aby wytrawić płytkę. Musisz chwilkę odczekać aby wysechł/wyparował. Następnie nałóż power base i łapka na 2 minuty do lampy. Proponuję Ci, żeby skrócić czas pracy, abyś położyła od razu cienką warstwę na każdy paznokieć lub zrób tak, że oddzielnie umieścisz w lampie kciuk.

Teraz zaczyna się zabawa. Musisz dopasować formę do swojego paznokcia. Jak ja się z tym namęczyłam... Za pierwszym razem zużyłam (uwaga!) 21 szablonów :D. Trochę mi nie wychodziło :P

Jak dobrze podłożysz formę to już będzie z górki. Ja nakładam zazwyczaj 3 cienkie warstwy żelu, tak żeby paznokieć był dość mocny, ale też i nie za gruby, oraz zachował naturalny kształt. Pamiętaj o podkreśleniu krzywej C :)

Jak nałożysz żel, przemyj go cleanerem i spiłuj nadając odpowiedni kształt. Teraz przed Tobą sama przyjemność i chyba najmniej pracochłonna część. Po spiłowaniu niepotrzebnej warstwy żelu oczyść paznokcie szczotką i ja na tym etapie ponownie przemywam paznokcie cleanerem. Następnie nałóż bazę i umieść dłoń w lampie. Pamiętaj, żeby na pędzelku nie było jej dużo, bo zalejesz skórki, a po utwardzeniu ciężko z tym cokolwiek zrobić.

Lakier! Gama kolorów dostępnych w sklepach może przyprawić o zawrót głowy i często ciężko zdecydować się na jeden. W zestawie z lampą był jeden. Różowy. Początkowo nie byłam przekonana sugerując się odcieniem na buteleczce. Olbrzymia pomyłka! Kolor pink rock jest wyjątkowo "cukierkowy" i kobiecy. Po nałożeniu 2-3 warstw lakieru, utwardzeniu go w lampie, pozostaje tylko zwieńczyć dzieło topem, ponownie 2 minuty w lampie, cleaner i tada! Gotowe!

Aktualnie na paznokciach mam właśnie pink rock i naked truth. Jestem zachwycona. Na obu buteleczkach odcień trochę się różni od tego, jaki jest w rzeczywistości na paznokciach. Ba! Efekt końcowy jest naprawdę zaskakująco... dobry! :)

P.S. Pierwsze samodzielnie zrobione paznokcie żelowe! (Nie jest wspaniale, ale na pewno lepiej niż się tego spodziewałam).



Po uzupełnieniu odrostu :)


Jeśli jesteś zainteresowana jakimś produktem z tego zestawu, klikając na jego nazwę (tam przy punkcikach) zostaniesz przeniesiona na stronę internetową, gdzie dowiesz się więcej i będziesz mogła złożyć zamówienie :).


Daj znać w komentarzu czy post przypadł Ci do gustu!

30 komentarzy :

  1. Bardzo przydatny wpis :) sama się zastanawiam nad kupnem takiego zestawu... a pazurki to masz śliczne <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Co do pytania to ja najpoerw wytrawiam płytkę primerem a następnie nakładam żel :) bez żadnej bazy, i trzymają się bez zarzutu :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję! Ostatnio nie dawało mi to spokoju, bo nie byłam pewna czy dobrze robię. Następnym razem spróbuję bez bazy,żeby porównać efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tez robie paznokcie Semilacami i lakiery hybrydowe sa naprawde super :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Sama robie paznokcie Semilakami i lakiery hybrydowe sa naprawde super :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak, to prawda! Mają fajną konsystencję, dzięki czemu łatwo się rozprowadzają i są mocno napigmemtowane,dzięki czemu nie trzeba nakładać wielu warstw :)

    OdpowiedzUsuń
  7. wow. ja sama chyba nie umiałabym sobie nałożyć równo żelu ;) super ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Próbowałam sobie zrobić takie paznokcie jednak mi takie piękne jak Tb nie wyszły :(
    Robiłam je już chyba z milion razy ale mi nawet nie wyszły takie jak u Ciebie za pierwszym :(
    Super post, mega mi się podoba pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj na pewno wyszło Ci bardzo ładnie! Próbuj dalej, z czasem nabierzesz większej wprawy. Trzymam kciuki! :*

    OdpowiedzUsuń
  10. O kurczę! Super zestaw! My jak na razie nigdy nie robiłyśmy paznokci żelowych, ale chyba zaczniemy ^^ Kolorki super! Buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
  11. Paznokcie żelowe wyglądają cudnie, jakiś czas temu miałam, ale moja płytka im nie sprzyja, szybko mi odpadły, sama kosmetyczka była zaskoczona, więc odpuściłam :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Semilac cieszy się wielkim zainteresowaniem. Sama zakupiłam już zestaw do hybryd! :)
    Piękne żelowe paznokcie :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja nadal używam zwykłych lakierów do paznokci. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. podkowaa.blogspot.com15 stycznia, 2017 23:49

    Piekne paznokcie, choć nie lubie u siebie miec zeli, za to u innych podziwiam <3

    podkowaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja również mam problemy z paznokciami.Lubię tą firmę, również używam ich asortymentu ale cena jest trochę wysoka.

    OdpowiedzUsuń
  16. To prawda, za jeden lakier trzeba trochę wydać,ale z tego co widziałam mniej więcej wszędzie cena oscyluje w granicach 20-30 złotych. Z drugiej strony jednak czasami lepiej zapłacić trochę więcej, jeżeli ma się pewność,że dany produkt jest dobrej jakości i jest wydajny :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Całkiem niezły blog, dobrze się czytało ! Mysle, ze następne wpisy beda równie ciekawe.
    Jeśli szukasz naprawy, konfiguracji PC itp w Warszawie to zajrzyj :

    Komputery PC Urysnów

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja od czasu do czasu robię hybrydy, ale mam lakiery z innej firmy. Takie paznokcie to moje marzenie. Fajny blog.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja robię od czasu do czasu hybrydy. Takie paznokcie są piękne.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ciekawy post, sama zastanawiałam się nad kupnem takiego zestawu :)
    Paznokcie przepiękne!♥

    OdpowiedzUsuń
  21. Wpis bardzo przydatny i paznokcie bardzo ładne :D niestety ja nie mogę robić sobie paznokci żelowych ponieważ na co dzień mam styczność z jedzeniem i mój nauczyciel surowego tego przestrzega, paznokcie nie pomalowane i krótkie takie tam głupoty :( Może odważę się zrobić takie cudeńka w wakacje :D

    Pozdrawiam kochana :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Super paznokcie, u mnie semilac średnio się sprawdza, niestety

    OdpowiedzUsuń
  23. Moja koleżanka w tym tygodniu postanowiła popróbować i samodzielnie wykonać paznokcie żelowe, kilka godzin zajęło jej wykonanie dwóch paznokci. Ale tak jak piszesz, trzeba wejść w wprawę, potem już z górki. Pięknie wyszedł Ci efekt końcowy. Podziwiam, bo ja do takich rzeczy mam dwie lewe ręce :) Pozdrawiam - http://ksiazkidobrejakczekolada.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Moja koleżanka dostała na 18 właśnie zestaw do robienia hybryd z Semilac :) i faktycznie trochę czasu jej zajęło zanim doszła do wprawy. Teraz robi naprawdę fajne paznokcie. Ja sama się zastanawiam czy nie kupić sobie takiego zestawu, albo poprosić o taki prezent na przykład na urodziny. Bo jednak to bardzo fajna sprawa! Takie paznokcie długo się utrzymują, świetnie wyglądają :) dla kogoś kto nie lubi co chwilę ich malować i ma problem z zapuszczeniem, żelowe są the best!
    Pozdrawiam cieplutko, KINGA na Wieszaku ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. To prawda, zawsze to minimum 2 tygodnie spokoju z malowaniem i nie ma odprysków,a manicure pozostaje nienaganny 😍 Zachęcam do zakupu, m.in. dlatego,że za pieniądze,które trzeba przeznaczyć na tego typu zabieg u kosmetyczki można kupić już kilka lakierów czy też innych dodatków. Ściskam! :*

    OdpowiedzUsuń
  26. Cały czas zastanawiam się czy nie kupić sobie takiego zestawu! Kosmetyczka wychodzi drogo, a mając w domu własne narzędzia czułabym się lepiej. Jednakże tak jak wspomniałaś jest to drogi zakup :(

    OdpowiedzUsuń
  27. Powiem tak, raz w życiu miałąm paznokcie żelowe. Kosmetyczka zrobiła je tak niestarannie, że środkowy odpadł po 3 dniach. Do tego, po ich zerwaniu (tak,tak musiałam je zrywać takie był paskudne) miałam strasznie zniszczoną płytkę i przez 2 miesiące nie mogłam ich zapuścić. Teraz tylko maluję zwykłym lakierem z wibo plus top coat i trzymają się 4 dni. Powiem Ci, że Ty mnie zachęciłas tym semilackiem, bo wiekszosc recenzji była oparta na tym, że ktos dostal produkty z tej firmy i musial zachwlac jakie są cudowne... Nie ufam takim opiniom... Jak tylko uzbieram troche oszczednosci na takie cudenka, to na pewno sobie sprawie i zaczne ćwiczyc. :)

    OdpowiedzUsuń

Designed by Blokotek. All rights reserved.