maja 01, 2018

Perfekcyjna fryzura z kosmetykami marki Joanna


Każda z nas przed ważnym wyjściem marzy o tym, aby włosy wyglądały nienagannie. Niekiedy ciężko jednak jest je ogarnąć, bo nie chcą z nami współgrać i zaczynają żyć własnym życiem. Czasami mam wrażenie, że w ogóle się mnie nie słuchają. Natura każdą z nas obdarzyła innym typem włosów, ale na rynku dostępnych jest wiele kosmetyków nie tylko pielęgnujących, ale i stylizujących (chwała Bogu!), daje nam to możliwość wyboru pomiędzy produktami różnych marek, ale i możemy balansować pomiędzy kosmetykami z różnych półek cenowych, aby w końcu znaleźć swój ideał.

Od zawsze zazdrościłam innym kobietom doskonałych fryzur, gdzie każdy włosek był na swoim miejscu i widać to było już z daleka lub posiadały piękne, roztrzepane, delikatne loki lub fale (zwłaszcza latem). Mnie stać jedynie na to, aby niechlujnie związać je w pochodną koczka, bo tylko tak jako tako wyglądają przez kilkanaście minut. Później się zsuwa i już tak dobrze nie jest. Niestety niechlujny koczek bardzo plącze włosy, a co najgorsze od ciągłego wiązania ich gumką czasami boli mnie już od tego skóra głowy i nic tak bardzo nie koi tego uczucia jak rozpuszczone włosy.

Ponieważ moje włosy są proste, bez tendencji do jakiegokolwiek falowania czy skręcania, a co najgorsze nie są w ogóle podatne na lokówkę, więc przez długi czas olewałam je jak mogłam, dbając jedynie o to, aby opanować nadmierne wypadanie. Niestety od wiązania wypadało ich jeszcze więcej, poza tym bardzo podobają mi się rozpuszczone włosy (w końcu po to je zapuszczałam), ale rozpuszczone nie wyglądały tak dobrze i od razu stają się przyklapnięte, co już w ogóle wygląda okropnie. Zdecydowałam się poszukać czegoś, co poprawi ich wygląd i w końcu będę mogła cieszyć się pięknie uniesionymi włosami bez tapirowania, gładkimi włosami, gdy zrobię sobie kucyk oraz utrzymującymi się przez kilka godzin delikatnymi lokami. Trafiłam dzięki temu na markę Joanna i wybrałam z niej kilka kosmetyków z kolekcji Styling Effect.

Pianka do włosów Joanna


Pianka do włosów przede wszystkim pokrywa je powłoką ochronną, ale przede wszystkim utrzymuje nadany włosom kształt. Dzięki niej możemy na przykład utrwalić naturalne loki. W przypadku osób, których włosy szybko tracą objętość i stają się oklapnięte (to ja!), można nią podnieść włosy u nasady! Pianka do włosów marki Joanna jest do tego idealna, tym bardziej, że ta którą możecie zauważyć na zdjęciu jest największej „mocy”, dzięki czemu jest trwała i daje widoczny efekt.


Aplikacja jest bardzo prosta, z precyzją można odmierzyć idealną ilość pianki potrzebną do pokrycia włosów. Ważne, abyście pamiętały, iż piankę powinno nakładać się na wilgotne włosy. Wówczas w trakcie wysychania wnika ona w głąb włosa i tworzy wokół niego ochronną barierę. Jeżeli Twoje włosy są podatne na falowanie lub masz loki, wetrzyj ją bez obaw w całą długość włosów, od nasady po same końce. Wówczas fryzura będzie bardzo trwała, a loki będą wyglądały nienagannie. Pamiętaj jednak, aby nie użyć jej za dużo, ponieważ wtedy będą one sztywne, a to nie wygląda korzystnie.

 

Jeżeli masz proste włosy, a chciałabyś je unieść u nasady, wówczas wystarczy, że użyjesz mniej więcej taką ilość pianki jak na powyższym zdjęciu. Aby włosy ładnie się uniosły, nałóż taką lub minimalnie większą kroplę pianki na dłoń, po czym zanurz w niej grzebień, którym wyczeszesz wilgotne jeszcze włosy u samej nasady. Gdy wyschną, będą pięknie uniesione!

Piankę można również użyć na włosy suche, ale wówczas można sprawić, iż staną się one bardzo sztywne, albo co najgorsze, skleją się, co wygląda bardzo brzydko. Osobiście radzę Ci aplikować ją na mokrych włosach, ponieważ dzięki temu, gdy chciałam pokazać się światu w rozpuszczonych włosach, bezpośrednio po myciu wczesywałam piankę, która po wyschnięciu automatycznie podnosiła moje włosy.
Spray solny
  


Głównym zadaniem sprayu solnego do włosów jest nadanie im takiego artystycznego nieładu, jakbyśmy dopiero co skończyły pobyt na nadmorskiej plaży. Niechlujne, roztrzepane, delikatne loki, wyglądają wspaniale i zawsze mi się to podobało, choć po godzinie włosy stawały się już proste. Z uwagi na to, że pogoda ostatnio naprawdę rozpieszcza, zdecydowałam się spróbować czegoś zupełnie nowego z nadzieją na to, że faktycznie moje włosy będą tak fajnie i ciekawie wyglądać. Wybrałam spray solny, ponieważ kiedyś słyszałam na jego temat wiele dobrych opinii, a efekt jaki można dzięki niemu otrzymać od razu zwrócił moją uwagę.
Aplikacja jest banalnie prosta. Wystarczy spryskać suche lub mokre włosy sprayem i lekko je zmierzwić lub poskręcać. Następnie można je wysuszyć lub pozwolić im wyschnąć. Tada! Luźne loki prosto z plaży gotowe!
Mimo, że jak już wcześniej pisałam, moje włosy nie są podatne na kręcenie i nie utrzymują loków nawet przez godzinę, tak też spróbowałam zrobić je w jakiś inny sposób. Bezpośrednio po myciu spryskałam włosy sprayem solnym i zrobiłam kilka luźnych warkoczyków. Z uwagi na to, że nie przepadam za suszarkami, dałam im czas na to, aby same wyschły. Po kilku godzinach, gdy były suche, rozplotłam warkoczyki i dla pewności spryskałam je jeszcze delikatnie sprayem, aby efekt był trwalszy. No i był! Przez 10 godzin miałam piękne, lekko pofalowane włosy o których zawsze marzyłam!


Mgła stylizująca – wygładzenie


Często mam tak, że związując włosy zawsze gdzieś mi tam coś odstaje, albo włosy nie są tak gładkie jakbym mogła tego oczekiwać. Zwłaszcza w okolicach końcówek. Często również mam ten problem, że gdy używam nieodpowiedniego szamponu, włosy po umyciu zaczynają mi się plątać i sklejać po prawej stronie głowy, powyżej ucha, przez co tworzą one okropny kołtun. Mimo, że go rozczeszę (a przy tym wyrwę mnóstwo włosów, a co tam) to i tak sterczą nastroszone, jakby przed chwilą uderzył mnie piorun i moczenie tej partii włosów w wodzie niestety nie przynosi żadnego skutku.

Mgła stylizująca Joanna faktycznie przyniosła oczekiwany efekt. Włosy stały się widocznie gładsze i już tylko gdzieniegdzie jakieś pojedyncze włosy mi odstawały. Okazała się być prawdziwym zbawieniem, gdy ostatnio omyłkowo użyłam szamponu mojej mamy i znowu utworzył mi się ten paskudny kołtun. Włosy przestały sterczeć, a ja wyglądałam normalnie, nawet gdy związałam je mocno w kucyk!

Znacie któryś z tych produktów Joanna? Jak dbacie o Wasze fryzury? Jakich kosmetyków używacie do stylizacji włosów?

6 komentarzy:

  1. Naprawde fajje fajne kosmetyki. Myslalam, ze firma nie jest az tak dobrze rozwinieta, bo malo o niej slysze

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam ta firme.danwo nic nie mialam ale jestem ciekawa bardzo mgly stylizujacej czy poradzi sobie u mnor

    OdpowiedzUsuń

  3. Fantastic post!
    Kisses .
    Dilek ...

    OdpowiedzUsuń
  4. firmę znam, kiedyś używałam ich produktów, ale ostatnio jakoś mi z nimi nie po drodze.

    OdpowiedzUsuń
  5. naprawdę świetne są te produkty! godne polecenia:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Sama korzystam z tych produktów do włosów i jestem bardzo z nich zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń

Cześć! Cieszę się, że tu jesteś i będę wdzięczna, jeżeli zostawisz pod tym wpisem komentarz.
Miłego dnia!

Komentując wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych.

Copyright © 2016 Dystyngowana Panna Blog , Blogger